sobota, 14 lutego 2015

Happy Valentine's Day! :*



Witam Was w ten jakże cudowny, romantyczny dzień! To tylko taki sarkazm, ale mam nadzieję, że przynajmniej wy spędziliście/spędzacie go lepiej niż ja, bo ja z racji tego iż jeszcze nie odnalazłam swojej drugiej połówki, siedzę sobie sama w domku i staram się chodź trochę go umilić.
1. Oglądanie filmów (miłosnych co jest może być bardziej przygnębiające, ale to mój ulubiony gatunek). Na początek "Love, Rosie", a potem "Pamiętnik", który już kiedyś oglądałam, ale jak już leci w telewizji to szkoda nie obejrzeć :P
2. Kolejne dzisiejsze 'umilacze' to słodycze. Lubię jeść zdrowo, więc na co dzień ich unikam, ale pomimo wszystko mam do nich słabość. Na pierwszym zdjęciu prezent od mamusi<3 Na drugim magnum i pamiątki po wczorajszym wypadzie do kina na premierę "50 twarzy Grey'a". Bardzo mi się spodobał i jestem bardzo zadowolona, że nie różni się bardzo od książki (jak kto czasami bywa), ale brakowało mi kilku szczegółów. Aktorzy jak dla mnie świetnie się spisali i pomimo początkowej nie chęci do Dakoty jako Any uważam, że dobrze zagrała. Nie mogę się doczekać kolejnych części!
3. Porobiłam też kilka zdjęć mojej walentynkowej stylizacji. Wymyśliłam ją w kilka minut, ale bardzo mi się spodobała, bo tiulowe spódniczki/sukienki i szpilki to coś w czym siebie lubię. :) Jeśli chcecie zobaczyć więcej moich outfitów to zapraszam na  lookbook'a.

4. Miała być długa kąpiel przy muzyce i świeczkach, ale niestety to z powodu małej awarii muszę ją odłożyć na kiedy indziej. Na szczęście szybki (gorący) prysznic również uwielbiam. Te dwa zdjęcia nie są wyjątkowo mojego autorstwa (źródło tumblr.com).
Kończę instagramowym #selfie. Do napisania! :*

 PS: A wy jak spędziliście ten dzień?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak zostawisz po sobie komentarz będzie mi bardzo miło :) A jeśli podoba ci się mój blog to fajnie jak zaobserwujesz ;) Postaram się odwdzięczyć tym samym :)